Black Hat SEO, Spamowanie - czyli czego nie lubia Wyszukiwarki?
... a więc rzeczy, trórych robić nie powinieneś bo zdecydowanie szkodzą.
1. Upychanie słów kluczowych (Keyword Stuffing)
Google definiuje to pojęcie bardzo przejrzyście. Pozwól, że w tym momencie powtórzę coś co Ci się chyba już znudziło: Pisz dla LUDZI!!!
Powtarzanie z uporem maniaka słów kluczowych w treści strony może "uruchomić" filtr przeciwspamerski wyszukiwarki co z reguły kończy się potężnym spadkiem w wynikach wyszukiwania lub wręcz całkowitym zbanowaniem Twojej strony WWW (czyli wyrzuceniem jej z indeksu wyszukiwarki).
Tak więc pisz językiem naturalnym, i jeśli zajdzie taka potrzeba odrobinę zoptymalizuj nieco stronę - to jest obecnie najlepszy sposób używania słów kluczowych. Zamiast powtarzać uparcie to samo słowo kluczowe (lub frazę) wykorzystuj synonimy.
2. Niewidzialne linki i ukryty tekst
Na początku zobaczmy co Google mówi o ukrytym tekście... Oczywiście ukryty tekst nie jest czymś co lubią wyszukiwarki, i jeśli będziesz go stosował to masz duże szanse skutecznie "wylecieć" z indeksu. Możesz zadać sobie pytanie: Jak Google sprawdzi czy używam ukrytego tekstu czy nie? W końcu mogę ustawić "display: none" w zewnętrznym pliku CSS i ograniczyć pajączkom dostęp do niego za pomocą pliku ROBOTS.TXT...
Czy w tej sytuacji Google będzie mogło sprawdzić czy używam ukrytego tekstu czy nie? Odpowiedź brzmi: i tak i nie.
|
|
Sztuczka z ukrytym tekstem może się sprawdzić na krótką metę, jednak w dłuższym okresie czasu niestety - nie sprawdzi się.
Zdarzały się już informacje, że GoogleBot nie zawsze przestrzega ograniczeń nałożonych w pliku ROBOTS.TXT i w takiej sytuacji może się zdarzyć, że jednak "przeczyta" pliki CSS lub Java Script do których teoretycznie nie powinien mieć dostępu, a gdy to już nastąpi to konsekwencje dla Twojej strony WWW (a konkretnie jej pozycji w wynikach wyszukiwania) mogą być FATALNE!
3. Bramy (Doorway Pages)
To jedne z najgorszych (z punktu widzenia wyszukiwarek) technik Black Hat SEO jakie wogóle istnieją. Bramy to specjalnie spreparowane strony WWW, maksymalnie wyśrubowane (zoptymalizowane pod określoną frazę) w celu osiągnięcia wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania dla ściśle określonego słowa lub frazy.
Nie zawierają żadnej (z punktu widzenia internauty) wartościowej treści a ich jedynym zadaniem jest "przechwycić" odwiedzającego z wyników wyszukiwania i przekierować go na inną stronę, która zazwyczaj obejmuje zupełnie inny temat niż zapytanie wpisane w wyszukiwarce.
4. Splogi (SPLOG - to skrót od: spam blog)
... to w zasadzie nowsza, bardziej zaawansowana wersja Bram. Zasada działania jest następująca:
Tworzysz wiele blogów na jakiejś darmowej platformie (np. blogspot.com), wypełniasz je mało wartościową treścią zoptymalizowaną pod określone frazy (używając do tego oczywiście technik z "ciemnej strony mocy" czyli Black Hat SEO), linkujesz je pomiędzy sobą. Następnie uzyskujesz dodatkowe linki zewnętrzne przez SWL (System Wymiany Linków), dodatkowo spamując komentarze na innych blogach uzyskujesz kolejne linki.
Splogi same w sobie nie zawierają żadnej (z punktu widzenia internauty) wartościowej treści, często są to teksty generowane automatycznie, upchane słowami kluczowymi, które ze względu na dużą liczbę linków zewnętrznych i wewnętrznych bardzo dobrze się pozycjonowały w wynikach wyszukiwania często wypierając z pierwszych miejsc wartościowe strony.
Napisałem "pozycjonowały" ponieważ obecnie Google dość dobrze radzi sobie z wyłapywaniem takich Splogów dzięki filtrom które stworzono aby walczyć z tą plagą i w tej chwili Splogi są dość szybko i skutecznie banowane.
Jeśli więc posiadasz Bloga - nie czyń go podobnym do spamu. Dbaj o wartościową unikalną treść pisaną naturalnym językiem - to jest naprawdę najlepszy sposób jego "optymalizacji".
5. Cloaking
Nie jest to co prawda technika aż tak "zła" jak te opisywane wcześniej, jednak wciąż leży po ciemnej stronie mocy (Black Hat SEO). Technika to polega na ustaleniu przed wyświetleniem strony czy odwiedzającym jest człowiek czy robot sieciowy (pajączek) i w zależności od tego przedstawieniu odpowiedniej wersji strony.
Ludzie otrzymują wesję 1 a roboty sieciowe wersję 2 (zazwyczaj solidnie zoptymalizowaną pod określone frazy).
6. Duplicate Content
To od pewnego czasu nocny koszmar wielu twórców stron internetowych, który obecnie nie jest aż tak niebezpieczny jak to się powszechnie uważa.
Są dwa przypadki w których możemy mówić o Duplicate Content.
Pierwszy: Gdy ta sama strona posiada kilka adresów sieciowych w ramach jednej domeny:
http://www.strona.pl http://strona.pl http://www.strona.pl/insex.php
Wszystkie te adresy odnoszą się do tej samej strony WWW lecz są traktowane jako różne strony o tej samej treści. Ten typ Duplicate Contentu nie stanowi dla Google żadnego problemu i nie prowadzi do żadnej kary (ze strony wyszukiwarki).
Jedyne co możemy w takiej sytuacji stracić to rozłożenie "mocy" przychodzących linków na te różne adresy. Dlatego warto pamiętać aby do linkowania podawać zawsze ten sam adres strony.
Z drugim rodzajem duplicate contentu spotkamy sie gdy TA SAMA treść jest wyświetlana na RÓŻNYCH DOMENACH. Wtedy zawartość jednej z nich (zazwyczaj tej później znalezionej przez wyszukiwarkę, lub posiadająej późniejszą datę aktualizacji) może zostać uznana za Duplicate Content jeśli nie zawiera żadnej wartości dodanej (nowego tekstu niedostępnego w pierwotnej wersji).
Czyli: jeśli skopiujesz i wkleisz artykuł (np ze strony z darmowymi artykułami) nie dodając nic od siebie to będzie DC. Jeśli jednak dopiszesz do niego parę zdań własnego komentarza czy wniosków to już NIE BĘDZIE Duplicate Content. Kluczem w tym przypadku jest "wartość dodana". Jeśli na stronie znajdzie się coś więcej niż początkowa informacja to już dla wyszukiwarki nie jest Duplicate Content.
W tym miejscu warto wspomnieć jeszcze dwie inne sytuacje warte wspomnienia:
1. Gdy ktoś skopiuje Twój artykuł i wklei go na swoją stronę
- w tym przypadku jest bardzo mało prawdopodobne żebyś został ukarany ponieważ Google (i inne wyszukiwarki również) biorą pod uwagę również "wiek" strony zawierającej daną treść i uznają tą starszą za oryginał.
2. Gdy to Ty "pożyczasz" treść z innej strony.
Możesz to robić (pomijając oczywiście na potrzeby artykułu kwestie praw autorkich) bez większego ryzyka po prostu "przepisując" oryginalny tekst własnymi słowami. Są co prawda dostępne narzędzia automatyzujące to zadanie (np synonimizery), jednak tekst uzyskany przy ich pomocy nie wygląda zbyt dobrze (wygląda po prostu na spam, nie jest napisany naturalnym językiem - przypomina raczej tłumaczenie wykonane automatycznym tłumaczem) i może bardziej zaszkodzić niż pomóc (Google potrafi rozpoznawać takie teksty).
Pamiętaj, że piszesz dla ludzi więc lepiej pisz samodzielnie.
|
7. Ramki (Frames)
Ramki co prawda nie należą do technik spamerskich (Black Hat SEO) ale... mogą zaszkodzić pozycji strony w wyszukiwarce ponieważ wyszukiwarki wciąż jeszcze nie radzą sobie z tak zrobionymi stronami i dlatego ich "nie lubią".
Ramki łąmią podstawową zasadę sieci: "jedna strona dla jednego adresu URL" i dlatego są dla wyszukiwarek bardzo trudne do "czytania" i indeksowania.
Ramki pozwalają pod jednym adresem URL wyświetlić zawartość z kilku źródeł (innych adresów URL) a z tym wyszukiwarki sobie kompletnie nie radzą. Unikaj więc jak ognia używania IFRAME i innych podobnych tagów jeśli tylko nie jest to absolutnie konieczne, a jeśli rzeczywiście jest konieczne to zawsze przygotuj i udostępnij wersję bez ramek, z której indeksowaniem pajączki sobie poradzą bez problemu.
|
8.Java Script i Flash
Google co prawda potrafi "czytać" zarówno Java Script jak i Flash (tylko w ich "tekstowej" części), jednak delikatnie mówiąc nie zaleca się budowania serwisu WWW wyłącznie w oparcio o te 2 rozwiązania.
Odwiedzajączy stronę WWW (czy to człowiek czy też pajączek) powinien zawsze mieć możliwość dotarcia do podstron przy pomocy linków tekstowych. Powinien mieć również możliwość przeglądania strony w wersji tekstowej. A już absolutnie niewskazane jest tworzenie nawigacji strony wyłącznie w oparciu o JS czy FLASH.
Takie rozwiązanie zniweczy wszystkie Twoje wysiłki włożone w optymalizację strony. Budowanie nawigacji tylko i wyłącznie opartej o Java Script i Flash z punktu widzenia SEO można porównać wyłącznie do strzelenia sobie w głowę.
|